Media społecznościowe pełne są zdjęć z wakacji, sukcesów i pięknych momentów. I choć wiemy, że to tylko fragmenty czyjegoś życia, czasem te obrazki potrafią nas zaboleć. W tym tekście pokazuję, dlaczego tak się dzieje, co mówią o nas cudze „idealne życia” i jak odzyskać spokój zamiast wpadać w porównania.
To uczucie, które pojawia się szybciej niż scrollujesz
Jesteś na Instagramie.
Patrzysz na zdjęcie z plaży, z gór, z egzotycznej wyspy.
Kolejna kobieta — odpoczywa, podróżuje, cieszy się życiem.
I nagle czujesz:
– ukłucie,
– napięcie,
– smutne „ech”,
– albo lekką irytację.
Choć nic złego nie zrobiła.
I choć wiesz, że to tylko zdjęcie.
To nie jest zazdrość.
To sygnał.
Cudze zdjęcia pokazują Ci to, czego sama dawno sobie nie dałaś
Zdjęcia z wakacji, szczęśliwych chwil czy „lekkiego życia” nie bolą dlatego, że ktoś żyje lepiej.
One bolą, bo pokazują Ci:
– Twoje zmęczenie,
– Twoją potrzebę odpoczynku,
– Twoją tęsknotę za chwilą dla siebie,
– Twoją niewyrażoną potrzebę lekkości,
– Twoje niewysłuchane pragnienie zmiany,
– Twoje zablokowane marzenia,
– Twoje poczucie, że utknęłaś.
To nie ona Cię boli.
To Ty — niewysłuchana od dawna.
Media społecznościowe mają to do siebie, że ludzie pokazują często (często, nie zawsze) pozytywne rzeczy ze swojego życia. Nikt nie robi sobie zdjęć i ich nie wrzuca, gdy płacze w kącie na podłodze lub jest zestresowany w pracy, choć wiemy, że to również jest część życia.
Media społecznościowe aktywują część Ciebie, która mówi: „Chcę inaczej”
I to jest najzdrowszy możliwy komunikat.
Czasem zdjęcie z czyjejś podróży dotyka tego, że:
– odkładasz odpoczynek na „kiedyś”,
– za bardzo pracujesz,
– Twoje ciało jest przeciążone,
– Twoja głowa jest zmęczona,
– za mało robisz dla siebie,
– nie pamiętasz już, co Cię cieszyło.
To nie jest zawiść.
To jest głęboka potrzeba odzyskania swojego życia.
To, co widzisz na ekranie, to nie jej codzienność — to jej moment
Zrób ważne rozróżnienie:
Ty porównujesz swoje wnętrze
do jej najbardziej korzystnych fragmentów.
To nigdy nie będzie sprawiedliwe porównanie.
Bo:
– Ty widzisz jej zdjęcie — ona widzi swoje zmagania.
– Ty widzisz jej uśmiech — ona widzi swoją drogę.
– Ty widzisz jej efekt — ona widzi swoje wysiłki.
– Ty widzisz jej moment — ona widzi całe życie.
Nie masz pełnego obrazu.
Masz wybrany kadr.
A jednak to uczucie może być cennym drogowskazem
To, co Cię zabolało, mówi:
„Zatrzymaj się.
Posłuchaj mnie.
Coś mi brakuje.”
To nie jest informacja o niej.
To jest informacja o Tobie.
I jeśli tego nie zignorujesz, możesz naprawdę zmienić swoje życie.
Jak odzyskać spokój i energię, kiedy obrazki zaczynają uwierać?
1. Nazwij, co dokładnie poczułaś
Zmęczenie?
Tęsknotę?
Zazdrość?
Smutek?
Pustkę?
Nazwanie emocji uwalnia więcej, niż się wydaje.
2. Zapytaj: „Czego mi teraz potrzeba?”
Odpoczynku?
Zmiany?
Spokoju?
Oderwania się?
Bliskości?
Przygody?
To będzie Twój kierunek.
3. Zrób mikro-krok dla siebie
Nie odlatuj do tropików jutro.
Zrób coś małego:
– dłuższy spacer,
– gorącą kąpiel,
– dzień offline,
– rozmowę z kimś bliskim,
– godzinę dla siebie.
Twoje ciało poczuje różnicę.
4. Zadaj sobie pytanie: „Czy to życie, które widzę, jest naprawdę moim marzeniem?”
Często odpowiedź brzmi: nie.
Chodzi o jakość — nie o kopię.
5. Przestań walczyć z obrazkami. Zacznij słuchać siebie.
To nie social media są problemem.
To ignorowanie własnych potrzeb.
Twoja reakcja nie mówi nic o nich — mówi wszystko o Tobie
I to jest najlepsza wiadomość.
Bo jej życia nie zmienisz.
Ale swoje możesz.
Możesz zadbać o siebie inaczej.
Możesz zacząć od małych kroków.
Możesz przestać odkładać swoje potrzeby.
Możesz zacząć budować takie życie, które jest Twoje, nie „jak ktoś”.
Cudze zdjęcia z wakacji nie mają mocy, by Cię zranić.
Ale mają moc, by coś w Tobie obudzić.
I to może być początek czegoś bardzo dobrego.
Pozdrawiam!
Malvina


Leave a comment